piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajkiiii!

Tak, że tego dziś mamy mikołajki a to oznacza, że już coraz bliżej święta.
http://www.youtube.com/watch?v=E8gmARGvPlI

Mikołajki klasowe zaliczone już w środę, dostałam świetny kropkowany kalendarz do tego kubek termiczny Daria <3, a od Reni  czekoladowego mikołaja :*


jak na załączonym obrazku widać.
Uwielbiam słuchać świątecznych piosenek jakoś tak zawsze miło się robi od razu. Wczoraj (tj. czwartek) po mszy w Gozdowie za dziadków pojechałyśmy z mamuśką na herbatę do cioci Bożenki. Oczywiście jak to zawsze ta sama historia mama nie potrafi odjechać z Czach. a dobrze wiedziała że wiatr i zawierucha jest. A ja właśnie wczoraj odbyłam swoją pierwszą podróż samochodem z lewej strony w taką okropną pogodę. Dziś rano jechałam do szkoły z Olcią moją kochaną, ale szok i masakra wstałam po 7 a dokładnie 07:02 zaraz telefon i pisze, ażeby po mnie podjechała a ona, że już wyjeżdża no to szybko, szybko i 07:15 byłam w samochodzie. Yeach to chyba mój mistrzowski czas w przygotowaniach. Aż mnie dziwi, że mam tak wiele do powiedzenia nie wiem od czego zaczynać kolejną myśl. Co miałam sny dziś (z dziwnych powodów ja spałam u Renaty i na odwrót) umierali ludzie a to ożywali jakieś takie to wszystko takie pogmatwane było. Ale sen wariacki chyba na długo zapamiętany zostanie :)
Niespodzianka, na wf po raz pierwszy w życiu tańczyłam poloneza ojacie, ojacie ale to fajne i walca. Kurcze dużo tych moich pierwszych razy jak na tak krótki okres czasu. Co ja chciałam jeszcze powiedzieć oprócz tego, że w kółko lecą u mnie piosenki świąteczne, już wiem mama kazała dziś robić mi ręcznie pranie coś strasznegooooo! ponad 3h i to jeszcze pewnie mało powiedziane siedziałam w piwnicy. 


Mikołajkowa JA <3


piątek, 29 listopada 2013

A miało być tak pieknie

W skrócie ujmując matę zawaliłam na maksa obawiam się czy będę miała ta idiotyczną sumę 30% bo wątpię nawet w tooo! Aż wstyd mi się przyznać cholera na rozszerzonej  macie jestem ja pitolę, nie potrafię inaczej tego ująć jak tylko to, że jestem kretynem nad kretynami.
Dziś piętek byłam u cioteczki siedziałam z chłopakami robiłam też foty ale nie chcę mi się coś ostatnio komp z kom łączyć więc nie dodam, może kiedyś uzupełnię coś tam. Na reszcie doładowałam konto bo jeszcze by trochę brakowało a poważnie numer by mi zabrali. Anetka kupiła mi bilet na grudzień co równa się z tym, że nie pozostaje mi nic innego jak dojeżdżanie do szkoły przez grudzień więc i pewnie styczeń też już załapię. Ogólnie zastanawiam się na sensem pisania matury prze zemnie oprócz podstawowych bo na pewno pozostanę w Płocku.  Tak wnioskuję z rozmów z mamą :/ no cóż nie każdemu może się udać i powodzić ale pomarzyć zawsze można tego nikt mi nie zabroni! Moje pielęgniarstwo w Łodzi było i pozostanie moim wyobrażeniem lepszego ja...

 
Kinia :)
 A to takie jeszcze z wakacji

wtorek, 26 listopada 2013

Polski za nami

Ufff... już po pierwszym dniu terroru jeszcze tylko dwa dni i po sprawie. Jak poszedł mi polski? Hmm sama nie wiem mam nadzieję, że dobrze było do wyboru opisać przyrodę czy coś podobnego w "Panu Tadeuszu" i drugi temat (mój temat) "Lalka" opisać studentów jako wyjątkowych lokatorów. Temat było spoko nawet wręcz mi się podobał, ale wszystko się okaże jak już będzie sprawdzone to sie dowiemy. Jutro mata straszne tego to się już trochę boję bo najbardziej przeraża mnie angol w czwartek. A mata z operonem nie należy do tych najłatwiejszych ale trzeba być dobrej myśli. Idę spać bo jutro jeszcze przed maturką mam zamiar iść na kółko z maty bajooo! :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Trudny wybór

Dziś oczywiście minął kolejny poniedziałek kiedy nie poszłam na łacinę przed obawą kartkówki, która miała być już tydzień temu, no i kto by pomyślał dziś też jej nie było o.0
Trochę się dziś podłamałam oddała sprawdzian z maty "trygonometria" i dostałam pałeeeee! Najgorsze jest to, że myślałam że na chociaż dwa napiszę a tu taka kurczawka.
Kolejna sprawa chemia trzy godziny chemii przecież to straszne choć dziś na kółku ponad godzinę robiliśmy doświadczenia z chromem fajna sprawa ale po tym przyszedł moment kiedy oddała sprawdziany no i co kolejna pała do kolekcji, i wtedy odpadłam poszłam do p.W powiedzieć jej, że zastanawiam się czy nie zrezygnować z matury kompletnie z chemii podstawy (na wcześniejszej godzinie tak trochę skrytykowała to, że chce pisać też N.K i K.P) no i jakby to krótko ująć wyśmiała mnie a dokładnie:

JA: proszę pani bo jest taka sprawa, bo ja myślę żeby zrezygnować z matury
p.W: chyba sobie żartujesz
JA: [uśmiecham się do niej], nie no tak jakby poważnie o tym myślałam
p.W: Ty zostań przy tej maturze, idź już stąd i nie rób mi wstydu

Tak wyglądała moja rozmowa z p.W i nie wiem co mam po tym myśleć ahh...
Na biologi podeszłam do p.P ponieważ już jakiś czas wybieram sie na oddanie krwi jako "honorowy dawca krwi" jakoś tak to się ładnie nazywa. Zapytałam się czy przypadkiem nie wie w których godzinach jest otwarte, odpowiedziała że: "Wiesz co ja codziennie chodzę tam blisko do sklepu to pójdę, zobaczę to Ci powiem". Dziś postanowiłam, że piszę maturę z biologi rozszerzoną, co z tego będzie nie wiem oby wszystko jak najlepiej.


Takie ma cacko do ćwiczeń, 20 minut dziennie, spocona jestem po tym jak bym co najmniej 5 km przebiegła. Orbitrek trafił do mojego domu na okres zimowy od Anetki. Obym nie zmarnowała zimowego postanowienia.
 BĘDĘ DOBRZE WYGLĄDAĆ NA STUDNIÓWCE!!!

Jutro próbne matury się zaczynają strasznieeeee, ale wierzę że będzie bardzo dobrze jutro polski, a wiec jutro relacja z małego pokazu tego co czeka nas w maju, trzymajcie kciuki *.* 

niedziela, 24 listopada 2013

Moje małe Ja *.*

 Hmm... trudno jest opisać samego siebie jest to trud chyba największy w naszym życiu niby kto ma nas lepiej znać niż my siebie sami ale kiedy ktoś mówi nam abyśmy wymienili chociaż 4 swoje dobre/złe cechy stoimy jak osłupiali i nie wiemy co odpowiedzieć.


To taka moja skromna postać, mój świat i moje kredki, ochrzcili mnie na Milenę, Agatę. Osobiście wolę tą pierwszą opcję. Mam 18 lat i chodzę do "szkoły marzeń" III LO w Płocku, klasa maturalna jak to dumnie a zarazem strasznie brzmi czyż nie...?!

W moim przypadku odpowiedz jest prosta jestem osobą:

  • wstydliwą - kurcze czemu zawsze to ja mam problemy z nawiązywaniem kontaktów panicznie boje się rozmawiać z płcią przeciwną kiedy wiem, że nie mam czym się obawiać ja nadal jestem przerażona i nie wiem co mam robić,
  • biedną finansowo (fizycznie) ale bogatą mentalnie w przeżycia i ludzi (psychicznie), skoro już o tym mowa to jestem spłukana do szczytu możliwości. Ostatnio przekonana byłam, że posiadam 100 zł, które oszczędzałam jak szalona cały czas odmawiałam sobie kupna nawet głupich spodni z ryniacza. Mam ostatnio zolkę w portfelu i to chyba całe moje oszczędności a gdzie tu jeszcze Kasienki 18, mikołajki, a co z sukienką na studniówkę :/ jestem zrozpaczona ale trzeba żyć dalej jedyny plus to taki, że Renia pożyczył 300 zł przed wyjazdem czyli coś tam gdzieś na pewno mam

    a taką ulubiłam sobie kieckę na studniówkę/ wesele Artura, zakochałam się w niej

  • nie lubię swojego ciała "jestem jakby to ładnie nazwać osobą przy kości" i w sumie dlatego też zakładam blog ponieważ zaczynam walkę z własnym JA, aby pozbyć się kompleksów i czuć się dobrze we własnym ciele,
  • no i właśnie kolejny mój mankament to pewnie to że jestem kompletnym głąbem z angola... aż sama się boję jak to będzie z moją maturą, skoro ja podstaw nie umiem mam taką ciekawą książkę niby do podstawówki ale myślę że wiele mogłabym się z niej dowiedzieć więc na pewno zacznę ją niedługo studiować, 

  • tak na koniec to chyba muszę obowiązkowo wspomnieć, że należę do osób "pyskatych" nie potrafię rozmawiać z obcymi ale za to rodzina i najbliżsi znajomi wiedzą o co chodzi.  

To tylko pięć moich złych cech a myślę, że mam ich jeszcze co najmniej z milon, które na pewno z czasem ujawnię. Tak sobie myślę i zastanawiam się nad moimi zaletami. Z tym czuję, że będę miała problem i to nie mały niech się zastanowię :
  • jestem szczera, o tak to na pewno moja dobra strona, nie rozumiem jeśli mówię komuś prawdę to nie chcę tej osoby krzywdzić a wręcz przeciwnie, nie lubię kiedy ludzie zachowują się sztucznie, 
  • staram się być kulturalna i pomocna zawsze wesprę choć mam masę własnych problemów nie potrafię zostawić nie tylko przyjaciela ale i zwykłego człowieka w potrzebie
Nie wiedziałam, że mogę mieć aż taki problem z napisaniem tak prostej rzeczy dwie już napisałam a chciałam chociaż cztery, chyba mam...
  • umiem i wręcz lubię gotować, uwielbiam szukać przeróżnych przepisów w internecie i wynosić je na świat rzeczywisty. Zazwyczaj potrawa, którą zrobię z internetu nie pojawia się drugi raz gdyż nie lubię się powtarzać,
  • uwielbiam jeździć na rowerze, pokonywać kolejne kilometry, zwiedzać, podróżować, chodzić na spacery, nie wiem czy można ująć to jako cechę ale na pewno jest to krótki opis mnie.
Kurcze, kurcze i się rozpisałam a miał być krótki wpis, lecę na obiad. Później pewnie pójdziemy z familą do kościoła choć nie ma zbyt wielkiej ochoty i chęci. A później powracam do rzeczywistości i wstrętnej nauki przywitam się z chemią, łaciną aaaa bo jutro mamy kartkówkę i może ruszę ten angielski  :)