niedziela, 24 listopada 2013

Moje małe Ja *.*

 Hmm... trudno jest opisać samego siebie jest to trud chyba największy w naszym życiu niby kto ma nas lepiej znać niż my siebie sami ale kiedy ktoś mówi nam abyśmy wymienili chociaż 4 swoje dobre/złe cechy stoimy jak osłupiali i nie wiemy co odpowiedzieć.


To taka moja skromna postać, mój świat i moje kredki, ochrzcili mnie na Milenę, Agatę. Osobiście wolę tą pierwszą opcję. Mam 18 lat i chodzę do "szkoły marzeń" III LO w Płocku, klasa maturalna jak to dumnie a zarazem strasznie brzmi czyż nie...?!

W moim przypadku odpowiedz jest prosta jestem osobą:

  • wstydliwą - kurcze czemu zawsze to ja mam problemy z nawiązywaniem kontaktów panicznie boje się rozmawiać z płcią przeciwną kiedy wiem, że nie mam czym się obawiać ja nadal jestem przerażona i nie wiem co mam robić,
  • biedną finansowo (fizycznie) ale bogatą mentalnie w przeżycia i ludzi (psychicznie), skoro już o tym mowa to jestem spłukana do szczytu możliwości. Ostatnio przekonana byłam, że posiadam 100 zł, które oszczędzałam jak szalona cały czas odmawiałam sobie kupna nawet głupich spodni z ryniacza. Mam ostatnio zolkę w portfelu i to chyba całe moje oszczędności a gdzie tu jeszcze Kasienki 18, mikołajki, a co z sukienką na studniówkę :/ jestem zrozpaczona ale trzeba żyć dalej jedyny plus to taki, że Renia pożyczył 300 zł przed wyjazdem czyli coś tam gdzieś na pewno mam

    a taką ulubiłam sobie kieckę na studniówkę/ wesele Artura, zakochałam się w niej

  • nie lubię swojego ciała "jestem jakby to ładnie nazwać osobą przy kości" i w sumie dlatego też zakładam blog ponieważ zaczynam walkę z własnym JA, aby pozbyć się kompleksów i czuć się dobrze we własnym ciele,
  • no i właśnie kolejny mój mankament to pewnie to że jestem kompletnym głąbem z angola... aż sama się boję jak to będzie z moją maturą, skoro ja podstaw nie umiem mam taką ciekawą książkę niby do podstawówki ale myślę że wiele mogłabym się z niej dowiedzieć więc na pewno zacznę ją niedługo studiować, 

  • tak na koniec to chyba muszę obowiązkowo wspomnieć, że należę do osób "pyskatych" nie potrafię rozmawiać z obcymi ale za to rodzina i najbliżsi znajomi wiedzą o co chodzi.  

To tylko pięć moich złych cech a myślę, że mam ich jeszcze co najmniej z milon, które na pewno z czasem ujawnię. Tak sobie myślę i zastanawiam się nad moimi zaletami. Z tym czuję, że będę miała problem i to nie mały niech się zastanowię :
  • jestem szczera, o tak to na pewno moja dobra strona, nie rozumiem jeśli mówię komuś prawdę to nie chcę tej osoby krzywdzić a wręcz przeciwnie, nie lubię kiedy ludzie zachowują się sztucznie, 
  • staram się być kulturalna i pomocna zawsze wesprę choć mam masę własnych problemów nie potrafię zostawić nie tylko przyjaciela ale i zwykłego człowieka w potrzebie
Nie wiedziałam, że mogę mieć aż taki problem z napisaniem tak prostej rzeczy dwie już napisałam a chciałam chociaż cztery, chyba mam...
  • umiem i wręcz lubię gotować, uwielbiam szukać przeróżnych przepisów w internecie i wynosić je na świat rzeczywisty. Zazwyczaj potrawa, którą zrobię z internetu nie pojawia się drugi raz gdyż nie lubię się powtarzać,
  • uwielbiam jeździć na rowerze, pokonywać kolejne kilometry, zwiedzać, podróżować, chodzić na spacery, nie wiem czy można ująć to jako cechę ale na pewno jest to krótki opis mnie.
Kurcze, kurcze i się rozpisałam a miał być krótki wpis, lecę na obiad. Później pewnie pójdziemy z familą do kościoła choć nie ma zbyt wielkiej ochoty i chęci. A później powracam do rzeczywistości i wstrętnej nauki przywitam się z chemią, łaciną aaaa bo jutro mamy kartkówkę i może ruszę ten angielski  :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz